Thursday, Nov. 23, 2017

Złapane w sieci #110 – THE MONSTER THAT CHALLENGED THE WORLD (1957)

Autor:

|

22 września 2013

|

Złapane w sieci #110 – THE MONSTER THAT CHALLENGED THE WORLD (1957)

THE MONSTER THAT CHALLENGED THE WORLD (1957)
reż. Arnold Laven

monster_that_challenged_the_world_poster_01Mistrz Alfred Hitchcock zwykł mawiać, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno stopniowo rosnąć. Według tej właśnie zasady nakręcony został obraz Arnolda Lavena.

Niewielkie trzęsienie ziemi (chwieje się pan, buja tabliczka i trzęsie kamera) przywołuje do życia śpiącego od tysięcy lat gigantycznego mięczaka, z twarzy i figury przypominającego gąsienicę. Niebawem okazuje się, że stworów jest dziesięć i mają ambitny plan – rzucają wyzwanie światu (w zasadzie to nie wiem skąd ten wniosek, ale ważne, że w tytule brzmi dumnie). Pech jednak dla mięczaków (które tak by the way są wodnymi ślimakami), a szczęście dla ludzkości, że owa pobudka ma miejsce nieopodal bazy marynarki wojennej USA. A z USA nie ma co zaczynać (szczególnie w hollywoodzkich produkcjach)…

Rok 1957 był dla amerykańskiego science fiction rokiem niezwykle urodzajnym. Samych tylko kinowych produkcji z tego gatunku było ponad 30, a wśród nich takie perełki jak: „Attack Of The Crab Monsters”, „The Incredibly Shrinking Man”, „The Deadly Mantis”, „Beginning Of The End”, „The Giant Claw”, „Rodan”, „The Black Scorpion”, „The Monolith Monsters” (miłośnicy retro sci-fi czytając to zapewne już mają erekcję). „The Monster That Challenged The World” nie powinien mieć kompleksów na tle tych produkcji, wręcz przeciwnie. Zrealizowany jest bardzo starannie, szczególnie pod względem scen z tytułowym potworem. Spora w tym zasługa Augie Lohmana, który zbudował blisko 3 i pół-metrowego mięczaka poruszanego częściowo hydraulicznie. Budowaniem napięcia zajął się natomiast reżyser, Arnold Laven, który wcześniej realizował seriale dla telewizji oraz kryminały („Without Warning”, „Vice Squad”, „Down Three Dark Street”), a także dramat wojenny z Paulem Newmanem „The Rack” (1956).

Czy więc „Potwór, który rzucił wyzwanie światu” wyróżnia się czymś szczególnym? W zasadzie nie (no chyba, że gigantycznym mięczakiem, który gra kilka mięczaków). Z pewnością można go zaliczyć do bardziej udanych obrazów z potworami ery atomowej, ale do ścisłej czołówki mu daleko. Ot rzetelna produkcja, w której brak tandety, tak często obecnej w innych podobnych filmach z tego okresu. Podczas seansu nie sposób się nudzić i źle bawić. Polecam.

Polecamy bloga autora działu „Złapane w sieci”:

Kocham Dziwne Kino

Share This Article

O autorze

Dawid Gryza

Dawid Gryza

Reżyser z pasji i maniak filmów dziwnych. Współtwórca "PECADORa" i Festiwalu Filmowego "Kocham Dziwne Kino". Prowadzi blogi "Karmiony celuloidem" oraz "Kocham dziwne kino". Publikuje recenzje na www.kinoamatorskie.pl w dziale "Złapane w sieci". Kontakt: dawidgryza@gmail.com

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
plakat_net
RePeFeNe 2013 – Wyniki

Czas powrócić do XII Rybnickich Prezentacji Filmu Niezależnego RePeFeNe 2013, które odbyły się w dniach 13 - 15 września w...

Zamknij