Sunday, May. 28, 2017

Dubel#69 – „Światło Śmierci” (2015)

Autor:

|

30 października 2015

|

Dubel#69 – „Światło Śmierci” (2015)

okejka2Światło Śmierci

reż. Kacper Głodkowski

Dzisiaj w Dublu mamy taki film, z kategorii, którą zapewne wielu Was bardzo dobrze zna. Chodzi mianowicie o film robiony przez grupkę młodych ludzi, który ma być fajną, krótkometrażową historią możliwą do pokazania nie tylko wśród rodziny i znajomych, ale również szerszemu gronu czy to w kinie, czy w Internecie.

„Światło Śmierci” jest postapokaliptyczną opowieścią o świecie praktycznie pozbawionych ludzkości. W 2016 roku wybuchła wojna nuklearna i wybiła prawie wszystkich. Ci, którzy przeżyli pochowali się do lasów i tam próbują walczyć o przetrwanie z innymi ocalałymi. Jak to zwykle bywa po takiej wojnie najważniejsze jest zaspokojenie potrzeb fizycznych, czyli przyjmijmy że głównie jedzenia i picia ;).

Film Głodkowskiego otwiera się dobrze dobranym podkładem muzycznym, który idealnie komponuje się z przedstawioną historią. Pierwsze ujęcia zaciekawiają i w sposób łagodny, ale równocześnie jednoznaczny pokazują co stało się z naszym światem po feralnym lecie 2016 roku… W razie gdyby jednak obrazowa interpretacja nie pozwoliła nam ogarnąć z czym mamy do czynienia, to za chwilę następują ujęcia z żołnierzem, który urządza sobie monolog wprowadzający nas do fabuły.

W monologu tym możemy usłyszeć, że dni są coraz bardziej szare i chyba twórcy za bardzo sobie wzięli tę uwagę do serca, bo zamiast powalczyć z kolorami i sprawić żeby dodały one klimatu tej historii, to wprowadzają nas w świat obniżonej saturacji, którą zresztą nie omieszkali nawet zdradzić w ujęciu zamarzniętej kropli wody.

W dalszej części filmu mamy do czynienia już nie tylko z fajnie dobraną muzyką, ale również dobrym podkładem dźwiękowym. To, co słyszymy w głośnikach buduje przed nami wyobrażenie otwartej, dynamicznej walki. Szkoda, że nie idzie to w parze z obrazem. Kiedy bowiem słyszę w tle strzelanie karabinów, to chciałbym to również zobaczyć na filmie, a tymczasem widzę leżących żołnierzy, którzy czołgają się w trawie. No to jest to pole bitwy, czy skradanka? Trzeba jednak przyznać, że stroje i wyposażenie żołnierzy nie pozostawia wiele do życzenia. W ogóle charakteryzacja w tym filmie stoi na bardzo wysokim poziomie! Bohaterzy mają ładnie ubrudzone twarze, naturalnie wyglądające blizny, są dobrze i klimatycznie ubrani. Nic dodać, nic ująć! Brawo!

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na montaż. W większości jest on poprawny, jednak montażysta w ciągu tych kilkunastu minut ujawnia dwa problemy. Pierwszy to niewystarczająca dbałość o detale. Pierwsze ujęcie wprowadzające do grupy leśnych partyzantów powinno zostać obcięte z przodu, ponieważ po lewej stronę mamy dziewczynę, która ewidentnie sprawdza, czy nagrywanie już się rozpoczęło. To drobiazg, ale taki szczegół może wpłynąć znacząco na odbiór filmu. Podobna sytuacja ma miejsce pod koniec ujęcia w 7:02 – tuż po zakończeniu kwestii, dziewczyna o blond włosach bezpośrednio patrzy w kamerę. Aby uniknąć takich sytuacji najlepiej uwrażliwić aktorów, żeby po zakończonej scenie zamarli w bezruchu na kilka sekund, co da montażyście tzw. „zakładkę”. Drugim problemem montażysty jest nadużywanie tzw. crossfade’a, czyli płynnego przejścia z jednego ujęcia w drugie. W niektórych sekwencjach jest aż kilka takich przejść następujących po sobie. To zdecydowana przesada.

Jeśli chodzi o warsztat aktorski nie będę się tu pastwił. Widać, że młodzi filmowcy są na początku swojej drogi aktorskiej i dali z siebie wszystko. Momentami jest drętwo, ale trzeba powiedzieć, ze scenarzysta też nie dał aktorom pola do popisu, bo jak naturalnie można zinterpretować tekst: „Ach, tak?”, albo: „Chodź musimy powiedzieć SPOŁECZNOŚCI o nieudanej akcji.” Czy takich słów używa się w naturalnej mowie?

Jeżeli już jesteśmy przy scenariuszu to warto powiedzieć, że całą historia trzyma się kupy, ale nie jest pozbawiona momentów, które traktują widza jak idiotę. No bo jak inaczej nazwać choćby zachowanie strażniczek, które na widok idącego żołnierza ze schowaną ręką z tyłu, próbują go zatrzymać słowami: „zatrzymaj się”? Taka sytuacja w rzeczywistości nie miałaby racji bytu i widz nie jest tak naiwny żeby w coś takiego uwierzyć.

Operatorsko film zrealizowany jest całkiem nieźle. czasem tylko pojawiają się problemy z osią kontaktu, czy z kontrplanami. Przykładowo w jedne scenie dialogowej „powietrze” jest zostawione nie po tej stronie, w którą zwraca się pierwszy rozmówca, lecz po przeciwnej. A znowu w przypadku drugiego rozmówcy wszystko jest zgodnie z powszechnie przyjętymi zasadami filmowymi. No to albo mamy do czynienia z niekonsekwencją w wykonaniu operatora, albo chciał nam on coś tym zabiegiem przedstawić. Problem z osią kontaktu pojawia się w scenie szkolenia grupy żołnierzy. Zauważcie w którą stronę kadru zwrócone są twarze żołnierzy. Po chwili mamy ujęcie dowódcy, którego twarz zwrócona jest w tę samą stronę. W efekcie, widz jest zdezorientowany, bo ma wrażenie, że dowódca albo mówi w próżnię, albo stoi z grupą, a przecież powinien do tej grupy mówić. Dopiero kolejne ujęcie jest prawidłowe.

W ogóle elementy szkolenia zrealizowane są całkiem nieźle. Brakuje tylko trochę bliskich planów, jakiegoś celowania, patrzenia przez lornetkę. Ciągle tylko biegniemy koło tej grupy i obserwujemy wszystko z szerokiej perspektywy. Dopiero w akcji natarcia realizator pozwala nam na zobaczenie sylwetek żołnierzy z bliska. Sceny walki są ok, praca kamery jest dynamiczna, jednak gdyby to nakręcić z kilku perspektyw efekt na pewno byłby lepszy.

Warto byłoby się również zastanowić nad zastosowanymi efektami specjalnymi. Deszcz faktycznie dodaje klimatu w filmach, ale nie wtedy kiedy ubrania ludzi są suche, a deszczem jest cyfrowa animacja. Podobnie jak z wybuchami. Ich miejsce musi mieć swoje uzasadnienie, a tymczasem kanonada, którą zaserwowali nam realizatorzy podczas natarcia jest jakby zupełnie przypadkowa. Nie zdziwiłbym się, gdyby wyglądało to tak, że przyszedł jeden kolega do drugiego i powiedział: „Ty, nagraliśmy te petardy, to weźmy je wrzućmy w to miejsce. Ja wiem, że to tylko trawa, na której są wybuchy, ale może będzie pasować do walki.” No i wrzucili. Jedyne efekty jakie wyszły spoko, to te związane z wystrzałami karabinów.

No to, co? Czas na małe podsumowanko. „Światło śmierci” to idealny film dla osób, które chcą zobaczyć produkcję amatorską wypełnioną dużymi chęciami i wysokimi ambicjami. Film Kacpra jest zwiastunem fajnej przygody i jeśli twórca i jego ekipa nie zarzucą tej pracy, to na pewno będzie ona przynosić coraz lepsze efekty. Trzymam kciuki!

6_10

Film obejrzysz tutaj.

To Twój film? Przesadnie go pochwaliliśmy? A może przegięliśmy z hejtem? Koniecznie daj nam o tym znać w komentarzu! Jeśli to nie Twój film, nie szkodzi! Też podziel się swoją opinią!

Share This Article

O autorze

Michał Kołdras

Michał Kołdras

Jestem właścicielem firmy, a zarazem serwisu Kinoamatorskie.pl. Na co dzień prowadzę warsztaty filmowe (warsztaty.kinoamatorskie.pl) i zajmuję się promocją kina niezależnego w Polsce.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Performer - kadr
Jutro spotkanie z Performerem

Legenda polskiej sztuki performatywnej, Oskar Dawicki, w filmie „Performer”. Wyświetlany na festiwalach w Berlinie i Rotterdamie, pełen punkowej energii film...

Zamknij